środa, 6 marca 2013

Siemię lniane stosowane wewnętrznie i jego efekty

O tym, że lubię siemię lniane stosowane w formie maski lub płukanki na włosy możecie przeczytać w TYM poście.
Tym razem postanowiłam napisać o jego wewnętrznym zastosowaniu.

Do stosowania kuracji przekonałam się po przeczytaniu wpisu u BlondHairCare, TUTAJ możecie znaleźć wszystkie potrzebne informacje, więc nie będę się powtarzać.
Opiszę natomiast jak to u mnie wyglądało, moje odczucia i efekty.

Kurację zaczęłam stosować 3 miesiące temu głównie w celu poprawy stanu skóry i włosów.
Przygotowuję je zazwyczaj tak, że wieczorem zalewam łyżkę ziaren szklanką wody o temperaturze pokojowej (w moim przypadku przefiltrowana, ale może być też przegotowana) i odstawiam na noc, a rano wypijam je na czczo rozgryzając przy tym ziarenka.
Gdy zdarzy mi się w porannym biegu o tym zapomnieć wypijam je wieczorem (należy to robić 2 godziny po posiłku i minimum godzinę przed snem).

Mi nie przeszkadza smak podstawowej wersji, nie dodaję soku ani owoców. Nie przeszkadza mi również 'glutowata' zawiesina - w mojej wersji, czyli zalewanie ziaren wodą o temperaturze pokojowej jedynie ziarenka mają śluzowatą otoczkę. Jeżeli nie dacie rady spożywać siemienia w takiej formie polecam dodawanie soku lub miksowanie z owocami. W każdym razie warto się poświęcić jeśli chcecie poprawić stan skóry i włosów.

A teraz czas na efekty:
Przede wszystkim pojawiły się baby hair, które widać na poniższych zdjęciach:



Ponadto skóra jest zdecydowanie gładsza, bardziej nawilżona i elastyczna.
Poprawiło się także moje samopoczucie i wzmocniła odporność.
Nie zanotowałam jednak szybszego wzrostu włosów, moje włosy są widocznie oporne.
Z paznokciami oraz nadmiernym wypadaniem włosów nie miałam problemu, więc nie jestem w stanie powiedzieć czy coś pomogło.
Edit 19.03.2013 Zapomniałam napisać, że efektem była też poprawa przemiany materii. Myślę więc, że picie siemienia podczas diety ułatwi schudnięcie (tylko należy je pić min.1 h przed posiłkiem, a w ciągu dnia pić dużo wody!).

Podsumowując jestem zadowolona z kuracji i każdemu ją polecam. Nie żegnam się jednak z piciem siemienia, nie oczekuję już efektów - bo pewnie organizm się przyzwyczaił, ale po prostu czuję, że to mi służy:)

Pijecie siemię albo inne ziółka? Może macie jakieś doświadczenia z aloesem?

26 komentarzy:

  1. Ja nie lubię pić ziółek itp. więc pewnie się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda...może kiedyś się przekonasz:)

      Usuń
  2. wow, ile włosów!!! :D chyba się za to wezmę! na co dzień wcinam orzeszki, soki, warzywa, ale wpływ widzę raczej na paznokcie, niż włosy. picie oleju z pestek dyni też było super - mega mnie wysypało po nim, bo cera zaczęła się oczyszczać :D ale skończyłam butelkę, a lniany w sklepach cały czas trafia mi się zjełczały..:/ /navy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ja też od wiosny muszę poprawić dietę ;)Mnie wysypało po pokrzywie.

      Usuń
  3. U mnie wygląda to bardzo podobnie:)) Ale dużo masz baby hair:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chciałabym tylko, żeby urosły bo strasznie odstają:-D

      Usuń
  4. Ile nowych włosków ! Muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, u mnie właśnie baby hair było głównym efektem:-)

      Usuń
  5. ja jeszcze niedawno nie znosiłam ziół, więc były tylko tabletki, ale teraz coraz częściej wspomagam się herbatkami ziołowymi- jednak i tak częściej siemię czy jakiś inny napar ląduje na włosach niż w żołądku. A aureolki zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wszystkiego można się przyzwyczaić, zwłaszcza w imię zdrowia i urody:-)

      Usuń
  6. Do siemienia lnianego podchodzę już kilka razy, nie wiem czemu ale przeraża mnie bardziej niż drożdże jeśli chodzi o picie. Jeszcze nawet nie spróbowałam, a miałam je zalane w szklance :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w takim razie najlepsza wersja dla Ciebie to miksowanie z owocami?

      Usuń
  7. wow muszę w końcu zacząć pić siemie bo stoi u mnie w szafce a efekty są świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja siemię lniane dodaje gdzie się da. Gdy piekę chleb, do deserów etc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie:) Zdrowo i smacznie! Uwielbiam domowy chleb:D

      Usuń
  9. Ja się poję pokrzywą i skrzypem :) polecam, tak przy okazji, bo pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piłam przez jakiś czas, muszę teraz wrócić do tego:)

      Usuń
  10. No popatrz, a ja płacze że mam mało włosów. No nie, teraz biorę się w garść i kupuję siemię lniane! Za taki efekt się poświęcę i będę pić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Koniecznie daj znać jak efekty :)

      Usuń
  11. Ja jem [codziennie daje 2 lyzki swiezo zmielonego siemienia do owsianki] juz 8 miesiecy i jestem zachwycona. Cera mi sie poprawila, Pryszcze i zaskorniki ktore mialam na plecach i przedramionach ZNIKNELY a skora jest gladziutka i sprezysta. Do tego poprawila mi sie przemiana materii i wlosy zaczely szybciej rosnac bo co do gestosci to niestety nie widze roznicy. No i unormowal mi sie okres ktory od zawsze mialam nieregularny.

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi poza dobrym wpływem na włoski, swietnie też działa na biust! Jest jędrny i deczko pełniejszy niż wcześniej..więc też gorąco polecam siemię nie tylko dla włosomaniaczek ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...