niedziela, 19 stycznia 2014

Mój włosowy hit - ulubieniec 2013 roku: maska Bioetika

O masce Bioetika czytałam wiele razy, ale przez dłuższy czas zwlekałam z jej zakupem głównie z powodu słabej dostępności. 
Na szczęście z pomocą przyszła mi koleżanka, która robi zakupy w Makro i na moją prośbę ową maskę mi kupiła. 
Testowałam wiele masek, które okrzyknięte zostały włosowymi hitami, ale żadna nie zachwyciła mnie tak jak ta. Już po pierwszym użyciu bardzo ją polubiłam i moje odczucia nie zmieniły się po zużyciu pół opakowania, więc spokojnie mogę nazwać ją moim włosowym hitem oraz ulubieńcem 2013 roku! 



A dlaczego? Co w niej takiego wyjątkowego?
Zacznijmy od konsystencji, która jest bardzo gęsta i treściwa - rano nie mam czasu, żeby włosy dobrze odsączyć, a powinno się to robić, żeby maska/odżywka lepiej wchłonęła we włosy, a nie się rozwadniała. Z tą maską nie musimy się o to martwić, oczywiście jeszcze lepiej zadziała jak to zrobimy, ale bez tego też świetnie się spisuje. 
Ponadto dzięki takiej konsystencji nie musimy używać maski w dużych ilościach, co znacznie wpływa na jej wydajność :)




Drugi czynnik to zapach - uwielbiam go! Bardzo podobny do maski Kallosa Latte, ale nie tak nachalny i drażniący. W trakcie nakładania produktu czuć nutę mleczno-kokosową, która na włosach się nie utrzymuje, co może być plusem dla osób, które nie przepadają za takimi zapachami.

I najważniejsze: działanie. Już w trakcie nakładania czuję, że moje włosy robią się śliskie i gładkie, efekt ten utrzymuje się przy spłukiwaniu, a po wyschnięciu są nawilżone, wygładzone i błyszczące. A co istotne - maska nie zawiera silikonów! Włosy więc nie są obciążone i ładnie się układają. Jak dla mnie ideał ;) 

Skład: Aqua, Propylene Glycol, Mirystyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Aloe Barbadenis, Coconut Oil, Citric Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

(aloes, olej kokosowy, nawilżacz, emolient, antystatyk, zapach, kwas cytrynowy i konserwanty) - żródło


Dostępność: kupicie ją w Makro, sklepach internetowych i na allegro - koszt to ok. 20zł. 
Biorąc pod uwagę jej wydajność i działanie to bardzo dobra cena. 

Anwen w swojej recenzji napisała, że maska "sprawdza się na różnych rodzajach włosów i praktycznie każdy kto jej użyje jest nią zachwycony (wystarczy poczytać KWC czy recenzje na blogach). Ogromną zaletą jest też to, że regularnie używana maska ma szansę trwale poprawić kondycję naszych włosów, "odbudować je" i zminimalizować łamanie czy rozdwajanie". Byłam sceptycznie nastawiona do tych słów, ale po przetestowaniu jej na sobie mogę potwierdzić, że naprawdę działa! Oczywiście nie jestem w stanie zapewnić, że poprawi kondycję bardzo zniszczonych włosów, bo takich nie mam, ale myślę, że warto spróbować.
Ja jestem jak najbardziej na tak i kupię kolejne opakowanie. 

A jakie są Wasze opinie na jej temat?

30 komentarzy:

  1. Nie miałam nigdy tej maski ;) Może kiedyś kupię jak wykończę moje dwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie używałam tej maski:) ale może się skuszę po twojej recenzji, a cena jest bardzo dobra:)
    Obserwuję i w wolnej chwili zapraszam do mnie: http://justynasstyle.blogspot.com/
    Pozdrawiam,
    Justyna's Style

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety nie znam ani firmy,ani produktu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jej nigdy nie miałam, ale jako włosomaniaczka zobowiązuję się ją przetestować:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać czy u Ciebie się sprawdziła :D

      Usuń
  5. Uwielbiam tą maskę, świetnie nawilża włosy po jej użyciu są miękkie i lśniące :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama jej nie miałam i nie słyszalam o niej ale wydaje się być ciekawe chociaż nie wiem czy spisałaby się u mnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam tej maski. Ogólnie widzę ją pierwszy raz. Wydaje się być bardzo fajna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta maska jest genialna. Jest to jeden z lepszych produktów do włosów jakie miałam okazję używać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz ją widzę ... ale kusisz, kusisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam ją sobie kupić, bo lubię ich maskę z proteinami mleka (jakoś tak), ale jakoś stwierdziłam, że może kupię następnym razem:)...dobrze wiedzieć, że jest fajna...może się szybciej po nią pofatyguję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ta z proteinami mleka jest dobra? Chętnie przetestuje jak tą skończę :)

      Usuń
  11. Ja stosowałam jakieś 2 takie kokosowe czy ta jest podobna np do crema al latte albo coco masc -Scandic plus? Stosowałaś może? Masz jakieś porównanie? Już dawno ich nie uzywałam a zateskniłam za tym zapachem więc chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam tej Scandic, ale od crema al latte jest o niebo lepsza!

      Usuń
    2. Napisz jak przetestujesz czy dobrze, że namówiłam :) Ale myślę, że będziesz zadowolona ;D

      Usuń
  12. Muszę wypróbować tą maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsze słyszę o takiej masce, muszę poszukac jej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Ja już nie mogę się bez niej obejść ;)

      Usuń
  14. Chodzi za mną od daaaaawna i jeszcze się na nią nie zdecydowałam... podobnie jak na Kallosa Latte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Kallosa jest zdecydowanie lepsza :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...